Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2019

Self – help junkie

Obraz
Self – help junkie    Coaching to moja pasja, ale już na studiach i różnych spotkaniach zauważyłam, że moje podejście do kwestii rozwojowych różni się od podejścia młodszego pokolenia. Nigdy nie zapomnę dziewczyny, która bezkrytycznie chłonęła coachingowy bełkot: „Bądź lepszą wersją siebie”, „Wyjdź ze swojej strefy komfortu”, „Wyznaczaj sobie cele”, „Twoje myśli stają się czynami”, „Zasługujesz na lepsze życie”, z wypiekami na twarzy opowiadała o tym, jak wpadła w trans na spotkaniu u sławnego coacha i wydawała każdy grosz na kolejne książki rozwojowe, planery i dzienniki coachingowe, które kosztowały krocie, choć niczym nie różniły się od zwyczajnych kalendarzy, które można było kupić w sieciówce za połowę ceny. Zwyczajnie wpadła w pułapkę zwaną głodem eventowym i była kimś w rodzaju rozwojowego ćpuna. Jej idole byli świetnymi marketingowcami i dilerami emocji, których potrzebowała. Dawali jej złudne poczucie, że udział w kolejnym szkoleniu czy konferencji zmieni ...