FIŃSKI MODEL EDUKACJI - NOTATKI Z LEKTURY
FIŃSKI MODEL EDUKACJI
Fiński system nauczania
uważany jest za najlepszy, a fińscy uczniowie wypadają najlepiej w
testach PISA. W dodatku czytają najwięcej ze wszystkich dzieci i młodzieży na
świecie i, co zaskakujące, poświęcają na naukę najmniej czasu. Jak im się to
udaje? Jak to robią? Czy da się ów system przeszczepić na nasz grunt, skoro,
jak mówi autor książki „Fińskie dzieci
uczą się najlepiej”, „nie sposób zaszczepić systemu oświaty z jednego gruntu na
drugi. Systemy oświaty to złożone kulturowe byty organiczne, jak rośliny czy
drzewa, które rosną bujnie wyłącznie w rodzimej glebie i klimacie.”
Może jednak warto postawić plusik przy tych działaniach,
które da się zaszczepić na naszym gruncie i choć spróbować wprowadzić w naszych
szkołach więcej radości? Zatem do dzieła! Liczymy te rzeczy, które DA się
zrobić!
·
Fińscy uczniowie każdą wolną chwilę (przerwę)
spędzają na powietrzu i to bez względu na pogodę.
·
Każda przerwa trwa dziesięć minut. Uczniowie
mogą też liczyć na dwie 30-minutowe przerwy w ciągu dnia.
·
Gdy nauczyciel widzi, że uczniowie „gonią
resztkami sił”, robi im przerwę śródlekcyjną i daje odpocząć mózgowi, by ten
przetworzył wszelkie informacje.
·
W każdej klasie funkcjonuje tak zwany „punkt
spokoju”, czyli miejsce, w którym uczniowie mogą się wyciszyć i odpocząć.
·
Wyciszeniu pomaga prostota przestrzeni. Nie bombarduje się
ucznia dziesiątkami kolorowych plakatów, ogłoszeń i eksponatów. Bogate
dekoracje nie sprzyjają skupieniu.
·
Nauczyciele często wietrzą sale (wydychamy
przecież dwutlenek węgla, jeśli w klasie jest go za dużo, mózg nie pracuje).
Ważne jest też naturalne źródło światła w klasie. Optymalna temperatura do
nauki to 20-23 stopni.
·
Jeśli już mają ochotę na ozdabianie ścian, to
wieszają portrety przedstawiające sukcesy edukacyjne tradycyjnie
dyskryminowanych grup.
·
Fińscy nauczyciele organizują wycieczki i szkoły biwakowe. Przebywanie na
łonie natury buduje poczucie własnej wartości, zmniejsza objawy nadpobudliwości
psychoruchowej, wycisza i pomaga się skupić.
·
Nauczyciele dbają o atmosferę spokoju.
·
W fińskich szkołach skłania się uczniów do
dyskutowania.
·
Fiński system edukacji stawia na wzmacnianie
relacji z uczniami, rodzicami, fachowcami.
·
Dużą rolę pełnią wspólne posiłki, podczas
których można porozmawiać o różnych sprawach.
·
Uczniowie rozpoczynają rok szkolny od dnia w
szkole, ale bez nauki („na miękko”). Spotykają się, rozmawiają ze sobą, jedzą
wspólny posiłek.
·
Jeśli w klasie pojawia się problem wychowawczy,
stosują „protokół KiVa” (przeciwko przemocy szkolnej). Słowo to tłumaczy się
jako „miły”. W praktyce oznacza spotkanie, na którym wypełnia się formularz
opisujący sytuację. Ustala się termin negocjacji. W negocjacjach uczestniczą nauczyciele, przeszkoleni starsi
uczniowie i strony sporu. Uczniowie przedstawiają swoje spojrzenie na sytuację
i zastanawiają się, CO MOGLI ZROBIĆ INACZEJ. KiVa nie zmusza do sztucznego i
nie zawsze szczerego „przepraszam”. Po dwóch tygodniach odbywa się kolejne
spotkanie. Jeśli konflikt eskalował, powiadamia się rodziców.
·
W procesie nauki biorą udział wszyscy
nauczyciele, czyli za naukę pisania, czytania, tworzenia notatek i dłuższych
prac odpowiedzialni są nauczyciele wszystkich przedmiotów. Liczyć można na każdym przedmiocie, nie tylko
na matematyce.
·
Fińscy nauczyciele nie prowadzą swoich uczniów
za rękę, ale uczą samodzielności.
·
Zajęcia planowane są razem z uczniami.
Obowiązuje model KLW (know, want, learn):
·
Co już wiem?
·
Czego chciałbym się nauczyć?
·
Czego się
nauczyłem?
·
Nauka w szkole ma przypominać naukę w prawdziwym
świecie.
·
Nauczycieli nie rozlicza się za wyniki. Panuje
tu bowiem kultura zaufania.
·
Nie ocenia się zadań domowych, za to omawia się
je na forum.
·
Fińscy nauczyciele angażują uczniów do
sprawdzania kartkówek, podając im odpowiedzi. Uczniowie sami sprawdzają, jak im
poszło.
·
Nauczyciele nie negują wykładów. Za jedną z dobrych metod uważają przepisywanie notatek z
tablicy do notatników.
·
Nauczyciele kierują się zdrowym wyczuciem tego,
co pilne, a co nie, i na pierwszym miejscu stawiają sprawy zasadnicze.
·
Nauczyciele wykorzystują podręczniki, ponieważ
kolejne rozdziały są kolejnymi jednostkami lekcyjnymi.
·
Technologia jest w szkołach fińskich tylko
wsparciem i narzędziem. Wbrew pozorom
nie spotkamy w fińskich szkołach wysokiej klasy sprzętu elektronicznego.
·
Uczniowie grają na instrumentach i słuchają
muzyki. Muzyka jest także wplatana w lekcje, bo pomaga w podnoszeniu
umiejętności pisania i umiejętności lingwistycznych.
·
Nauczyciele nie rzucają pochwał na wiatr.
Wiedzą, że osiągnięcie postępów jest możliwe tylko ze wskazaniem słabych
punktów i pokazaniem obszarów, które wymagają dopracowania.
·
Nauczyciele omawiają z uczniami propozycję oceny
końcowej.
·
Nauczyciele korzystają z wiedzy innych,
zapraszają na lekcję kolegów, którzy są fachowcami w jakiejś dziedzinie, mają
interesujące hobby.
·
Często pracują metodą warsztatową, która ma trzy
ogniwa: wykład, aktywna praca i refleksja nad postępami.
·
Nauczyciele
w wakacje odpoczywają i nie
pozwalają, by ktoś zburzył ich spokój sprawami szkolnymi.
·
Hierarchia zarządzania w fińskich szkołach jest
płaska, większość dyrektorów prowadzi lekcje i ma dzięki temu styczność z
uczniami. „Nauczyciele chętniej przyjmują uwagi i są otwarci na rozmowę o
swoich problemach, jeżeli wiedzą, że ich przełożeni także pracują z uczniami i
mogą doświadczać podobnych trudności.”
·
Nauczyciele pracują w zespołach, pomagają sobie
wzajemnie i omawiają wspólnie pojawiające się trudności.

Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńW polskiej szkole niemożliwe do wykonania...Nacisk kładzie się na wyniki, więc uczę "pod testy". Czuję się kontrolowana na każdym kroku, większość czasu spędzam na produkowaniu bezsensownej papierologii (to jest bardzo frustrujące, jeśli człowiek czuje, że to, co robi, nie ma sensu, a pytać się o nic nie wolno). Dyrektor to wróg, a nie ktoś, kto wspiera. Trzeba się uczyć kombinować, manipulować, żeby przetrwać. Często oznacza to rezygnację z własnej godności. Kuratorium kojarzy się tylko z niemiłymi kontrolami. I dodatkowymi radami pedagogicznymi. Szkolenia organizowane w ciągu roku szkolnego są nudne, męczące, nie przynoszą żadnych wymiernych korzyści. Polscy uczniowie w ogóle nie śpiewają, nie grają na instrumentach- przedmioty artystyczne wyrugowano ze szkoły. Nie ma nauczycieli, którzy umieliby grać, a muzyka i plastyka są raz w tygodniu jedynie do 7 klasy. Wiele lekcji przepada, a zajęcia artystyczne traktuje się jako nieważne "michałki", wykorzystywane do innych celów. Dzieci codziennie mają po 7-8 lekcji, a nauczycieli zmusza się do prowadzenia dodatkowych zajęć za darmo- na tych ósmych godzinach. Dyrektor zmusza nauczyciela, nauczyciel zmusza dzieci. Zajęcia są byle jakie,bo z niewolnika nie ma pracownika i jaka płaca taka praca. To też nie ma sensu,ale za to dyrektor w sprawozdaniu pochwali się liczbą zajęć dodatkowych, które mają ładne nazwy.
OdpowiedzUsuń