MOTYWACJA BŁYSKAWICZNA
Chyba każdy z nas pamięta włoski cykl filmów
animowanych „La Linea” o bohaterze żyjącym w świecie wykreowanym przez linię
narysowaną tajemniczą ręką. Na drodze ludzika wyrastały wciąż nowe przeszkody,
a wszystkiemu towarzyszyła charakterystyczna muzyka balum, balum.
Kiedy dzisiaj
oglądam te filmiki, to mają one dla mnie wymiar metaforyczny. Pracując w
szkole, czuję się czasami jak ta niewidzialna ręka, która kreśli drogę uczniom,
wskazuje na rozwiązania, podaje gotowe narzędzia i, co najgorsze, nie zawsze osiąga
zamierzony efekt. Michael Pantalon w swojej książce „Motywacja.
Metoda sześciu kroków” pisze: „Im bardziej ktoś próbuje nas przekonać do
zrobienia czegoś, tym mniejszą mamy chęć
podjęcia działania”.
I tak właśnie mają często nasi uczniowie, bo zamiast
wzmacniać ich autonomię, dajemy im gotowe wskazówki i mówimy, co mają robić. A
przecież motorem napędowym wszelkich działań jest motywacja wewnętrzna, a nie
zewnętrzna. To uczeń musi chcieć. Co zrobić, by chciał?Autor proponuje pewną
interesującą metodę, którą nazywa metodą motywacji błyskawicznej. Jej podstawą
jest wzmacnianie autonomii. Autonomię podkreśla jasny przekaz, że decyzja należy
do ucznia i że wszystko jest zależne od niego. Kluczowym pytaniem w motywacji błyskawicznej jest pytanie „DLACZEGO?”.
Przykład:
Jasio nieustannie spóźnia się do szkoły. Wchodzi na lekcję po 15
minutach, mówi przepraszam i jeszcze próbuje tłumaczyć nauczycielom, dlaczego
się spóźnił. Doprowadza tym niektórych do białej gorączki. Co robi najczęściej wychowawca? Rozmawia z Jasiem, poucza,
rozlicza, w ekstremalnych sytuacjach dzwoni do rodziców.
Jakie rozwiązanie proponuje Michael Pantalon? Autor
poleca zadanie kluczowego pytania: „Dlaczego mógłbyś chcieć nie spóźniać się do
szkoły?”. W ten sposób dajemy uczniowi przestrzeń na znalezienie własnych
powodów. W oczach ucznia rysuje się najpierw niesamowite zaskoczenie, bo musi sięgnąć
głębiej i znaleźć własne pobudki do tego, by się nie spóźniać, a nie przyjmować
naszego zbioru reguł. To taki mały podstęp, który sprawia, że uczeń staje się
siłą sprawczą swoich działań. Zapytajmy też go o to, czy dostrzega jakieś
pozytywne skutki tego, że zacznie przychodzić punktualnie. Co dobrego mogłoby z
tego wyniknąć? W ten sposób nie zmuszamy go do punktualności, ale pozwalamy na
samodzielne podjęcie decyzji, podkreślamy jego autonomię.
Michael
Pantalon proponuje stosowanie określonych sformułowań, które podkreślają tę
autonomię:
– Wybór należy do ciebie.
– Ta decyzja należy do ciebie.
–
To, co zrobisz, zależy wyłącznie od ciebie.
–
Moje zdanie jest takie, ale ty masz prawo mieć odmienny pogląd.
–
To rozwiązanie ma dobre i złe strony, ale to ty wybierasz, jak to widzisz.
Rozmawiając
z uczniem, unikajmy sformułowań typu: „musisz”, „należy”, „to jedyny sposób”,
„stać cię na więcej”, „masz zobowiązania” itp.
„A co jeśli Jasio zlekceważy taki komunikat?”.
Autor sugeruje, że jeżeli będziemy się skupiać na niechęci uczniów, to ona
wystąpi. Skupmy się więc na korzyściach płynących z metody błyskawicznej
motywacji. Nie pytajmy ucznia, dlaczego nie podejmuje
działań, bo słowo NIE jeszcze bardziej uwypukla tę
niechęć. Zapytajmy go, co dobrego mogłoby wyniknąć, gdyby podjął działanie.
Dlaczego mógłby chcieć to zrobić? Dlaczego mógłby się zdecydować zrobić daną
rzecz? Dlaczego mógłby zechcieć włożyć odrobię wysiłku w określone zadanie?
Metoda
motywacji błyskawicznej ma też aspekt wychowawczy i możemy ją stosować w każdej
sytuacji.

Komentarze
Prześlij komentarz