MOST NA RZECE NORUK - CZYLI SZTUKA NEGOCJACJI I KOMUNIKACJI.
Ostatnio uczestniczyłam w doskonałym szkoleniu trenerskim zorganizowanym przez firmę HR Way. Chciałabym podzielić się z wami pewną zabawą szkoleniową, która może przydać się na niejeden biwak czy wycieczkę. Można też wykorzystać ją w czasie spotkań integracyjnych.
MOST NA RZECE NORUK
Tematy:
·
Budowanie
zespołu.
·
Komunikacja.
·
Negocjacje.
·
Zarządzanie
konfliktem
Cele:
- Poznanie własnych reakcji na niezrozumiałe
zachowania innych.
- Uszanowanie innego punktu widzenia.
- Podział ról w zespole.
- Uświadomienie wagi współpracy dla skutecznego
wykonywania zadań.
Materiały:
Taśma malarska
Czyste kartki A4 -100 szt
Sznurek -2 szt. po 10 metrów
Dziurkacz biurowy
Instrukcja: Most - Plemię Nanuu
Instrukcja: Most -Plemię Meridian
Karta dla nauczyciela
Instrukcja
dla nauczyciela:
1.Przyklej na podłodze dwie dwumetrowe linie z
taśmy malarskiej oddalone od siebie o
około 5 metrów symbolizujące brzegi rzeki.
2. Połącz uczestników w dwa w miarę równe zespoły.
3. Wręcz jednemu zespołowi instrukcję MOST –PLEMIĘ
NANUU, a drugiemu dziurkacz biurowy, czyste kartki A4, sznurek i instrukcję –MOST
-PLEMIĘ MERIDIAN’.
4.Powiedz, że każda grupa ma 15minut na zapoznanie
się z tekstem i przećwiczenie strategii działania.
5.Ważne!Grupy nie mogą się widzieć, ani słyszeć.
6.Po 15 minutach grupy spotykają się nad „brzegami
rzeki” i w ciągu
20 minut budują most.
PLEMIĘ
MERIDIAN
Jesteście
plemieniem żyjącym w Wielkiej Krainie Tarkaan. Wasze miasto zbudowane jest nad
cudowną,
czystą rzeką Noruk a wasza cywilizacja rozwija się bardzo dynamicznie.
Jesteście dziedzicami najpotężniejszych umysłów, jakie wydała na świat Wielka
Kraina Tarkaan. Wasze
miasto
zbudowane jest ze stali i szkła, budynki sięgają chmur, macie podmiejskie
tunele metra i
kolejki
linowe poruszające się od budynku do budynku, bez potrzeby zjeżdżania windą stu
pięter w dół i tracenia cennego czasu. Porozumiewacie się krótkimi, istotnymi
komunikatami, bo uważacie, że „mowa jest srebrem, a milczenie złotem”,zatem
wszelkiego rodzaju ozdobniki językowe, w tym poezja, są Wam obce. Czytacie
książki i to dużo, ale są to zwykle albo podręczniki, albo beletrystyka i to
koniecznie z wartką akcją zmierzającą do konkretnego celu. Jesteście świetnie
zorganizowani i systematyczni, rytm dnia wyznaczają Wam doskonale obliczone
normy. Rano wstajecie grupami; najwcześniejsza –piekarze, roznosiciele prasy i
mleka, wstają najwcześniej, bo o 4 rano, potem o 5 budzą się rolnicy, potem, o
6 robotnicy, a o siódmej inżynierowie i zarządcy. Całe Wasze społeczeństwo jest
wykształcone i wszyscy zarabiają równo, niezależnie od tego, co akurat robią –czy
projektują nowe budynki, czy rozwożą mleko. Zamieniacie się rolami, aby było
sprawiedliwie i wszyscy potrafią robić wszystko. Po pracy macie wystarczająco
dużo czasu na przyjemności, a tych macie sporą paletę do wyboru. Macie wszystko,
co może Wam dać wielkie miasto – kina, teatry, boiska, kluby, centra handlowe, restauracje
oraz to, co może Wam dać obcowanie z naturą – lasy, góry, jeziora, ciszę...Bylibyście
zupełnie szczęśliwi, gdyby nie Wasza pasja badawcza, która każe Wam odkrywać
coraz to nowe horyzonty. Zasadniczo nie macie ograniczeń. Odkryliście już
wszystko, co mogliście odkryć, prócz jednej krainy, którą zamieszkuje plemię
Nanuu. Paradoksem jest to, że mieszkają zaraz za rzeką Noruk, Wy macie
oczywiście łodzie, aby ją pokonać, ale plemię Nanuu nie zgadza się na to,
abyście ich poznawali. Słyszeliście, że mają cudowne, choć dziwaczne obyczaje i
jesteście strasznie ciekawi, jakie to obyczaje. Chcielibyście je poznać,
opisać, zbadać. Wiecie też, że ich czarownik zna tajemne ziele, które pozwala
przenosić się Duchom w czasie i przestrzeni i chcielibyście wiedzieć, co to za
ziele i
skąd
bierze się ukryta w nim moc. Macie swoje laboratoria, które pozwalają Wam na
zbadanie tych wszystkich rzeczy, które spodziewacie się tam odkryć, ale
niestety Nanuu nie zgadzają się na wizyty obcych. Teraz jednak sprawa zaczyna
nabierać nieco innego koloru... Otóż wiecie od przybyszów, że dzieci Nanuu
cierpią na nie występującą już u Was chorobę Semsar, wywołaną przez wirusa
NC4w8, którego hodujecie w Waszych pilnie strzeżonych laboratoriach, na wypadek
powrotu epidemii, w celu wyprodukowania szczepionki. Nie wiecie, czy wirus
jakimś cudem się od Was wydostał, czy Nanuu zachorowali z innej przyczyny, ale
macie trochę wyrzutów sumienia. Z drugiej strony wiecie, że gdyby ich dzieci
trafiły do Waszego szpitala i poleżały tam przez dwa tygodnie, to na pewno
wróciłyby do zdrowia. Choroba nie jest śmiertelna, ale nieleczona rodzi fatalne
powikłania. Nanuu poprosili Was o pomoc. Chcieliby, aby ich dzieci trafiły do
Waszego szpitala, a żeby tak się stało, chcą wybudować most. Jako, że jesteście
świetnymi inżynierami i trawi Was niepewność, czy wirus nie wydostał się od
Was, postanawiacie im pomóc. Zamierzacie się zgodzić na pobyt ich dzieci w
Waszym szpitalu a ponadto chcecie sami zbudować most na rzece Noruk. Wiecie, że
nikt nie zrobi tego lepiej od Was i nie przewidujecie żadnej pomocy z zewnątrz.
Macie 15 minut na zaprojektowanie mostu i do dyspozycji kartki A4, dziurkacz i
sznurek. Musicie zrobić projekt, który zaprezentujecie plemieniu Nanuu a kiedy
go zaakceptują, zamierzacie wykonać dla nich most.
PLEMIĘ NANUU
Jesteście
plemieniem żyjącym w zamkniętej enklawie, którą sami nazwaliście Nanuu, w samym
środku wielkiej krainy Tarkaan. Wasze spokojne życie upływa w rytmie pór dnia i
roku. Utrzymujecie się z rolnictwa,
darów lasu i rękodzieła. Wasz świat jest oddzielony od reszty Wielkiej Krainy
Tarkaan z jednej strony nieprzebytymi górami, a z drugiej –rwącą rzeką Noruk. Prowadzicie spokojny żywot,
nie toczycie z nikim wojen, bo i nie ma o co. Wasz świat jest zamknięty między
górami i rzeką i jest na tyle duży, że daje Wam wszystko, czego potrzebujecie.
Mieszkacie w domach zrobionych z drewna. Wasza społeczność składa się z wodza,
czarownika, dwunastu starszych mężczyzn tworzących Radę Nanuu, która doradza
wodzowi w najważniejszych sprawach –małżeństwach,
podziale dóbr, magazynowaniu płodów Ziemi, podziale obowiązków. Prócz nich,
macie piekarza, kowala, kilku cieśli, lekarkę, kilka nauczycielek i resztę
społeczności zorganizowaną w wielodzietne rodziny. Wasz język, jako że żyjecie
w izolacji, stał się bardzo kwiecisty i poetycki. Zwracacie się do siebie z
ogromnym szacunkiem i strzeżecie tego, co dla Was najważniejsze – waszej wiary i wartości. Praktykujecie wiarę w
Naturę i jej odwieczne prawa i bardzo ją szanujecie. Rozmawiacie z roślinami,
które rosną na Waszych polach i ze zwierzętami, które dają Wam mleko, jajka,
masło, wełnę. Nie jadacie mięsa, bo zabijanie nie leży w Waszej naturze. Jeśli
podejmujecie jakąkolwiek decyzję lub działanie, co 5 minut przerywacie je, aby
przez 30 sekund zamilknąć i medytować w ciszy nad cudem Życia i dziękować Matce
Naturze za wszystko, co Wam daje. Robicie to zawsze na sygnał Czarownika, którego musicie wybrać
spośród Was. Nie rozmawiacie o sprawach wiary z nikim, prócz siebie nawzajem.
Czasami ktoś przebywa rzekę Noruk, żeby Was odwiedzić, ale unikacie obcych, a
kiedy Was wypytują o Wasze zwyczaje, zwyczajnie się obrażacie. Uznajecie, że
takie pytania są zbyt intymne i ich zadawanie jest zupełnie nie na miejscu. Nie
komentujecie takich pytań, po prostu milkniecie i nie odzywacie się do kogoś,
kto je zadał, przynajmniej do kolejnej przerwy na medytację.
Podobnie
jest, jeśli ktoś pyta Was o coś bez Waszego przyzwolenia. Uważacie, że skoro chce
z Wami rozmawiać, to powinien grzecznie o to poprosić – tak porozumiewacie się od lat między sobą. Jeśli
nie zapyta o pozwolenie na rozmowę, odwracacie głowę i patrzycie w przestrzeń,
żeby dać mu do zrozumienia, że następnym razem powinien zapytać. Teraz jednak
macie problem. Od pewnego czasu, wraz z kolejnym przybyciem obcych, w Waszym
plemieniu pojawiła się straszna choroba, która dotyka wyłącznie dzieci. Dzieci
są Waszym najcenniejszym skarbem, więc dbacie o nie, jako żadnych innych
członków społeczności. Obecnie połowa Waszych dzieci leży z gorączką i wysypką
na całym ciele. Wasz czarownik nie wie, co to za choroba; zrobił już wszystko,
co mógł, aby ratować dzieci.
Lekarka wykorzystała wszystkie zioła, jakie znała, ale również bezskutecznie.
Wiecie z opowieści obcych, że za rzeką Noruk mieszka sąsiednie plemię Meridian,
którzy są świetnymi inżynierami, a ponadto posiadają szpital, w którym
moglibyście leczyć Wasze dzieci. Chcecie, nie chcecie, musicie wybudować most
na rzece, aby dowozić dzieci do szpitala. Musicie poprosić Meridian o pomoc.
Macie jednak swoje warunki. Zależy Wam na tym, aby utrzymać Waszą społeczność
tak samo wyizolowaną, jak
dotychczas, więc pierwszym warunkiem jest szlaban na moście, do którego klucze
będą w Waszym posiadaniu. Drugi warunek, to wybudowanie mostu własnymi rękami.
Meridianie może i znają się na inżynierii, więc niech Wam powiedzą, jak i z
czego budować, ale wykonaniem zajmiecie się sami. Jeśli ktoś z nich będzie
chciał Wam pomóc, np. trzymając linę, puszczacie ją natychmiast, nie udzielając
żadnych wyjaśnień. Meridianie jak dotąd szanowali Waszą niepodległość. Maję
wprawdzie łodzie mogące pokonać rwącą rzekę Noruk, ale dotąd z nich nie
korzystali. Wiedzą już o Waszym problemie, więc zaproponowali spotkanie,
podczas którego omówicie budowę mostu. Są bardzo życzliwi, choć wcale Was nie znają. Zapraszacie ich do siebie i
rozpoczynacie spotkanie, pamiętając o oczywiście o Waszych zwyczajach i Waszej
wierze... Macie 15 minut na przećwiczenie: kwiecistego” języka, gestów, obrażonych min oraz określenie,
kto jest Czarownikiem i na jaki sygnał rozpoczynacie medytację podczas pracy.
Podsumowanie zabawy:
Meridianie, jak się czuliście?
Nanuu, jak się czuliście?
Co pomagało Wam w wykonaniu zadania?
Co takiego się stało, że mimo braku zrozumienia dla
zachowania innych, zrealizowaliście
projekt? (jeśli projekt został zrealizowany).
Co przeszkadzało Wam w wykonaniu zadania?
Co Wam utrudniało komunikację między plemionami?
Co Wam utrudniało komunikację wewnątrz plemion?
Co musiałoby się stać, aby łatwiej było się
porozumiewać?
Co mogłoby Wam pomóc w zrozumieniu drugiego
plemienia?
Jak tę wiedzę przełożyć na Waszą pracę?

Robiłem podobne gry 20 lat temu.
OdpowiedzUsuńI wciąż są na czasie... Pozdrawiam!
UsuńSuper tekst, na pewno będę wracać na tego bloga!
OdpowiedzUsuńhttps://migostalboats.com