Dzień siódmy – czyli dlaczego warto odpoczywać?

 

Dzień siódmy – czyli dlaczego warto odpoczywać?

 

                                                        https://jamna.dominikanie.pl/wspomnienie/homilie_czwarta/homilie_czwarta.html

 

W tym roku zastanawiałam się, jak omówić z pierwszakami Biblię? Czekała mnie lekcja o stworzeniu świata i szczerze mówiąc, miałam dosyć tradycyjnych sposobów, czyli np. porównywania z mitem. No i wymyśliłam, że skupimy się na czymś, na co nie zwracamy specjalnie uwagi. Weźmiemy pod lupę siódmy dzień – dzień odpoczynku i zastanowimy się, po co został stworzony? I powiem Wam, że był to strzał w dziesiątkę.

 

Jak przebiegała moja lekcja?

1.    Przeczytaliśmy opis stworzenia świata i omówiliśmy go.

2.    Poprosiłam uczniów o zapisanie wszystkiego w punktach.

·       Dzień pierwszy – stworzenie światła i oddzielenie go od ciemności.

·       Dzień drugi – stworzenie sklepienia niebieskiego oddzielającego wody górne od dolnych.

·       Dzień trzeci – stworzenie lądu i roślinności.

·       Dzień czwarty – stworzenie Słońca, Księżyca i gwiazd.

·       Dzień piąty – stworzenie zwierząt wodnych i latających.

·       Dzień szósty – stworzenie zwierząt lądowych i człowieka.

·       Dzień siódmy - liczenie tego dnia do aktu stworzenia uzależnione jest od używanych tekstów biblijnych. Tłumaczenia opierające się na Septuagincie (zwłaszcza katolickie) ten dzień traktują wyłącznie jako dzień odpoczynku uznając Dzień szósty jako ostatni.

3.    Powiedziałam, że skupimy się na siódmym dniu i zastanowimy się, dlaczego warto odpoczywać?

4.    Opowiedziałam uczniom, że wiele krajów ma w swoim słownictwie wyrazy lub sformułowania oznaczające nierobienie niczego, np.

·       Dolce far niente - (od fare ‘robić’, niente ‘nic’) to inaczej nieróbstwo, próżnowanie, nicnierobienie, a zatem i wyrażenie oznaczające słodkie nicnierobienie, leniuchowanie, próżnowanie.

·       Hygge - duńskie słowo oznaczające komfort, wygodę, przytulność, używane jako określenie osiągnięcia wewnętrznej równowagi, bezpieczeństwa i szczęścia.

„Hygge  po prostu stawia na komfort. A ten daje poczucie szczęścia. Możemy wyobrazić sobie: za oknem jest mróz i my siedzimy w fotelu, owinięci kocem, popijając herbatę lub kawkę ze swojej ulubionej filiżanki. Mrużymy oczy w zamyśleniu przed płomieniem kominka”.

·       Wu wei – chińskie niedziałanie. Nie chodzi tu bynajmniej o bierność, próżniactwo czy obojętność na wszystko. „W sztuce wu wei chodzi o pogodzenie się z tym, co nie jest od nas zależne, spokojne przyglądanie się temu, co nam się przydarza. Wu wei to robienie właściwych rzeczy we właściwym czasie. To skupienie się na teraźniejszości, niezamartwianie się o przyszłość i niegrzebanie się w przeszłości. To porzucenie przekonania, że zawsze o coś trzeba walczyć, coś wiedzieć, coś potrafić”.

·       Niksen – leniuchowanie po holendersku; Niksen to przejście na stand-by bez myślenia o pracy obowiązkach. Każde wyciągnięcie się na kanapie i poświęcenie czasu samemu sobie to niksen. To odpoczynek bez celu, a więc oglądanie Netflixa to już nie niksen.

·       Den inneren schweinenhund auslassen wypuszczeni swojego wewnętrznego świniopasa. To niemieckie słowo – odpowiednik holenderskiego niksen.

·       Starehe – w języku suahili to  bycie przyjemnie spełnionym

·       Sjesta - krótka drzemka we wczesnych godzinach popołudniowych, często po obiedzie.

Taki okres snu jest wspólną tradycją w niektórych krajach (głównie w basenie Morza Śródziemnego), zwłaszcza w słoneczny dzień.

·       Nie można też pominąć szabasu i naszej katolickiej niedzieli, zwracając uwagę na duchowy i rodzinny wymiar tego czasu.


 

5.    Ostatnie ogniwo lekcji to zadanie uczniom pytania: DLACZEGO WARTO ODPOCZYWAĆ? Prosimy, by każdy uczeń podał swój argument (nie może się powtórzyć). Propozycje zapisujemy.

 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MOST NA RZECE NORUK - CZYLI SZTUKA NEGOCJACJI I KOMUNIKACJI.

Dylemat wagonika – czy Raskolnikow miał prawo zabić lichwiarkę?

Czy Antygona znalazłaby pracę w firmie, gdzie wymaga się działania zespołowego i zdolności negocjacyjnych?